nudelipstick

Myśli

Rozmowy i kłótnie polityczne

Uwielbiam, po prostu uwielbiam, rozmowy i kłótnie polityczne. Nie biorę w nich zazwyczaj udziału tylko gdzieś z boku, zaczajony, spijam śmietankę tych cudownych dywagacji. Moje własne stanowisko co do tejże dziedziny życia wyklarowało się już dość dawno. Gdy ktoś mnie spyta, co pan sądzi o tym czy tamtym, ja jak Piłat umywam ręce. Może nie jest to postawa godna "przykładnego obywatela", ale co mi tam, nigdy przykładem nie świeciłem i świecić nie zamierzam. Spytacie zapewne skąd u mnie ta obojętność?? Odpowiem, że to nie obojętność tylko zmęczenie. Pytacie czym?? Tym co dane mi było podczas 30 lat życia zobaczyć, usłyszeć, doświadczyć. A czego to niby pan doświadczył, zapytujecie?? I tu właśnie zaczyna się cześć właściwa artykułu:

Niby nie wiele widziałem, komuny nie zasmakowałem (młody byłem zresztą), ale Wałęse pamiętam, i o Kwaśniewskim gdzieś mi się o uszy obiło (że niby już drugą kadencję jest prezydentem?? - wiedziałem, że skadś go znam:-)), Olechowskie, Millery, Tuski, Kaczyńskie, Balcerowicze etc. cała elita polskiej polityki, toć znamy ich wszyscy, nienawidzimy, kochamy, szanujemy, depczemy z błotem. Chleb powszedni. Może czasem ciut czerstwy, może nie dopieczony, może nie kształtny, może z zakalcem, a czasem z niespodzianką w postaci szarej myszki co to w mące sie niechcący uchowała, ale jest i to jest piękne;-). Cieszmy się więc, że możemy widzieć jak nasi ulubieńcy podkładają świnie swoim wrogom, tamci znowóż naszym ulubieńcom, cokolwiek zapominając o co tak naprawdę toczą "wojnę" :-). Cieszmy się z tego, że mamy tak szeroką gamę barw, z której możemy wybierać i bez żenady kontynuować swoją egzystencję czy to pod hasłem "Polska - domem wszystkich polaków", czy też innym cukierkowym sloganem. Jest pięknie ślicznie i w ogóle. Nic dodać nic ująć.

Cudownie, jak już wspominałem, jest postać czasem z boku i posłuchać tych wywodów politycznych. Otóż cieszę się tak z tego względu, że mam okazję dowiedzieć się czegoś o historii polskiej polityki = polskiego narodu, mam okazję wysłuchać dojrzałych opinii, wyważonych opinii i co najważniejsze zawsze prawdziwych opinii;-). Tak, tak, tak z całą pewnością są to opinie godne przeanalizowania i to nie tylko te wywody znajomych, ale również te, które słyszymy codziennie, czy to w radiu, czy w telewizji, czy to w domu, czy na ulicy. Każda jest istotna. Można by nawet wyjść z inicjatywą by młodzi ludzie zebrali się i napisali jakieś kroniki o latach PRL, komuny, i innych "cudownościach" jakich nie zaznali. Czyż nie jest miło, kiedy widzimy, że tradycja przekazywania nienawiści, zawiści jest ciągle kultywowana, czyż nie wspaniale popatrzeć na kraj, w którym obłuda, chęć zysku, niechęć do innych ludzi jest towarzyszem codziennych zmagań, czyż nie błogi to widok, kiedy spoglądając przed siebie, za siebie, nad siebie i pod siebie widzimy walczace hieny? Musicie się ze mną zgodzić, że to istny raj na ziemi;-).

Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że my tu ciągle żyjemy przeszłością. Nie potrafimy się od niej uwolnić. Gdy już myślimy, że wszystko jest cacy, okazuje się, że ten którego chwaliłeś był szpiegiem, a tamten pił wódkę z tym z kim nie powinien. I jak tu dalej takiego człowieka szanować?? W końcu powinien chociaż uprzedzić, że 20 lat temu to robił coś tam, a piętnaście lat temu jeszcze co innego. Nie można odpuścić. Ale zastanawiam sie, czy aby ta wegetacja podpierana, głodnymi kawałkami z przeszłości ma jakąkolwiek przyszłość. Jak tak dalej będzie to obawiam się, że nasza przyszłość stanie się przeszłością.

Cudowna jest również mentalność statystycznego polaka, który wymaga i jest surowy w swych opiniach. W końcu jaki to problem, aby dać rolnikom, dać pielęgniarkom, podwyższyć status w szkołach etc. i najlepiej jeszcze znieść podatki wspomóc ubogich, pokrzywdzonych przez los, podnieść średnią pensję krajową, i oczywiście wprowadzić obniżki cenowe na wszelakie towary. No pewnie, że żaden. W końcu politycy to magowie, cudotwórcy i takie operacje nie powinny sprawić większych kłopotów;-). Rachunek jest prosty. Jeżeli komuś dajesz, innemu musisz zabrać, jeżeli nie zabrać to zwiększyć podatki. Tylko dlaczego zabiera się tym którym nie powinno, dlaczego dokłada się tym, którzy i tak już ledwo "jedzą" to co mają na talerzu. Zostawiam to pytanie bez odpowiedzi, bo z pewnością każdy ma na ten temat odpowiednią opinię.

Ciesze się na prawdę się cieszę, że dane mi było przyjść na świat by podziwiać uroki tej wspaniałej codzienności, gdzie musisz ciągle być czujny, w pogotowiu, by nie postradać zmysłów. Spytacie jak coś takiego może cieszyć?? Odpowiem, że może gdy masz poczucie humoru i nie poddajesz się biernie głupawym potyczkom, zostajesz gdzieś z boku i z dystansem spoglądasz na zawiłości powszedniości. Zastanawiam się tylko czy w pewnym momencie ten śmiech nie zamieni się w szloch, którego i tak nikt nie usłyszy, bo czyż w takim zamęcie ktoś będzie jeszcze potrafił odróżnić płacz od śmiechu?

Nic to. Nie przejmujmy sie zbytnio to w końcu tylko nasze życie. Poobrzucajmy się błotem, róbmy sobie na wzajem świńskie kawały, odgradzajmy się od siebie kolejnym murem, a wtedy dopiero podyskutujmy. W końcu ściany (a więc i mury) mają uszy, będziemy się więc słyszeć idealnie. O cóż innego nam przecież w tych wszystkich poczynaniach chodzi, jak nie o dobro wspólne, jedność, przyjazność, szczerość, otwartość. Kraj przecie chrześcijański, a więc i ludzie miłosierni, potrafiający wybaczać, miłować, szanować. Czyż nie tak?

tagi: polityka